The Man of Steel #6

The Man of Steel #6

⟨ Poprzedni numer

The Man of Steel #5

Seria: The Man of Steel

Tytuł: The Haunting

Data wydania: grudzień 1986

Scenariusz: John Byrne

Rysunki: John Byrne

Tusz: Dick Giordano

Kolory: Tom Ziuko

Litery: John Costanza

Okładka: John Byrne

Redaktor naczelny: Dick Giordano

Redakcja: Andrew Helfer

Występują: Clark Kent (Superman), Martha Kent, Jonathan Kent, Lana Lang, Jor-El, Lara

Streszczenie

Clark Kent wraca do Smallville po dłuższym czasie nieobecności, by odwiedzić swoich adoptowanych rodziców, Jonathana i Marthę Kentów. Podczas spotkania Jonathan zdaje się chcieć przekazać coś istotnego Clarkowi, lecz Martha przerywa mu gestem, by milczał – ich intencje pozostają tajemnicze. Jednej nocy Clark nie może spać i krąży po domu, słysząc dziwne dźwięki oraz wizje. Gdy idzie do kuchni na nocną przekąskę, zjawa Jor-El (matka? ojciec?) pojawia się i dotyka go — moment ten przechodzi w wizję, w której Clark znajduje się na obcej planecie i spotyka swoją biologiczną matkę, Larę. Wizja rozmazuje się i znika, a Clark wraca do rzeczywistości, stając twarzą w twarz z Laną Lang, swoją dawną znajomą z dzieciństwa.

W retrospekcji dowiadujemy się, że kiedy Clark ujawnił Lanę część prawdy o swoich mocach, Lana w emocjonalnym momencie przyznała, że czuła, iż Clark już nie należy do niej — że należy bardziej do świata. To wyznanie długo ją bolało i wpłynęło na jej przyszłe relacje. Następnego dnia Superman grzebie w miejscu, gdzie kiedyś Jonathan ukrył statek kosmiczny, w którym Clark przybył na Ziemię – ale zamiast wraku znajduje pustą przestrzeń: statek zniknął. Pojawia się hologram Jor-El, który strofuje Clarka: każe mu milczeć i uczyć się. Ostatecznie okazuje się, że cały epizod miał charakter psionicznego ataku — pobrania informacji o Kryptonie do mózgu Clarka. Kentowie przerywają ten proces, Jonathan z szpadlem niszczy hologram.

Clark, choć przytłoczony wiedzą, decyduje się przyjąć ją, ale jednocześnie uświadamia sobie, że ziemski dom, ludzie, które kocha — to one nadają mu prawdziwą tożsamość.

Recenzja

Zeszyt #6 „The Haunting” stanowi emocjonalne zwieńczenie miniserii The Man of Steel, zamykając wiele wątków związanych z tożsamością Clarka/Kal-El. Byrne podejmuje w nim temat przynależności: kim jestem — człowiekiem czy kosmitą? Z sennymi wizjami, hologramami i psionicznością, historia balansuje na granicy psychologii i science-fiction, co daje czytelnikowi nie tylko spektakularne obrazy, ale także przestrzeń do refleksji. W przeciwieństwie do wcześniejszych numerów bardziej o akcję, tutaj dominują emocje, strach, niespokojny sen i pytanie o przeszłość.

Artystycznie numer wypada bardzo dobrze. Sceny z wizjami, planety, hologramy – to obszary, w których Byrne mógł posłużyć się wyobraźnią, a jego styl wraz z tuszem Giordano i kolorami Ziuko pozwala kreować kontrasty: światło vs cień, teraźniejszość vs wizje, rzeczywistość vs projekcje. Kadry, w których Clark doświadcza fragmentów wspomnień Kryptonu, są sugestywne i zakłócające — co pasuje do psychicznego napięcia tego numeru. Również scena, w której Jonathan niszczy hologram, nabiera symboliki – to moment buntu, przerwania narzucanej progresji i obrony rodzinnego ziemskiego spokoju. Ujęcie Smallville, domu Kentów, wizualnie przedstawione jako bezpieczne schronienie, kontrastuje z wewnętrznym chaosem bohatera.

Zaletą tej opowieści jest to, że zamyka wątki i jednocześnie pozostawia otwarte pytania – choć Clark zyskuje wiedzę o Kryptonie, nie rezygnuje ze swojej ludzkiej strony; to decyzja, by żyć dla Ziemi, mimo że zna swoje korzenie. To mocny akcent kończący miniserię, który podkreśla, że Superman nie jest wyłącznie obcym z gwiazd — jest kimś, kto z wyboru kocha i broni tego świata. Dla wielu fanów to moment, w którym Clark staje się „prawdziwym” Supermanem, bo nie tylko reaguje na zagrożenia, ale świadomie wybiera bycie z ludźmi.

Jeśli miałbym wskazać słabość, to jest nią nieco nadmiar symboliki i wizji: momentami narracja staje się ciężka, wizje mogą momentami dezorientować czytelnika, zwłaszcza gdy granica między snem a rzeczywistością jest cienka. Dla tych, którzy preferują fabułę mocno napędzaną akcją, ten numer może wydawać się wolniejszy i bardziej introspektywny niż poprzednie. Ale to akurat nie wada w kontekście finału – bohater dojrzał, opowieść potrzebowała zwolnienia tempa, by oddać jego wewnętrzne przejście.

Podsumowując, The Man of Steel #6 to silny finał miniserii, który dostarcza zarówno emocjonalnych uderzeń, jak i symbolicznego zamknięcia wątku pochodzenia Supermana. To komiks, który nie zostawia czytelnika z łatwymi odpowiedziami, ale z dużą dawką refleksji nad tym, co to znaczy być bohaterem nie tylko mocą, ale duszą. Z czystym sumieniem oceniam go na 4,5 / 5 — ważny, klimatyczny i zapadający w pamięć.

Nasza ocena: Autor: Kal-El

The Man of Steel #6 The Man of Steel #6 The Man of Steel #6