The Man of Steel #5

The Man of Steel #5

⟨ Poprzedni numer

The Man of Steel #4

Następny numer ⟩

The Man of Steel #6

Seria: The Man of Steel

Tytuł: The Mirror, Crack'd

Data wydania: grudzień 1986

Scenariusz: John Byrne

Rysunki: John Byrne

Tusz: Dick Giordano

Kolory: Tom Ziuko

Litery: John Costanza

Okładka: John Byrne

Redaktor naczelny: Dick Giordano

Redakcja: Andrew Helfer

Występują: Clark Kent (Superman), Lois Lane, Lucy Lane, Lex Luthor, Bizarro

Streszczenie

Komiks zaczyna się od incydentu, w którym Superman pojmuje przestępcę w zbroi zaprojektowanej przez LexCorpa. Superman przewozi napastnika do oddziału LexCorpa w Hongkongu, by skonfrontować Lexa z użyciem tej technologii. Luthor jednak deklaruje, że zbroja została skradziona, a ponadto użytkownik tej zbroi wskutek urazów mózgu nie jest zdolny do składania wyjaśnień, co uniemożliwia postawienie mu zarzutów związanych z samą zbroją i jej użyciem przeciw Supermanowi.

W międzyczasie Luthor konsultuje się ze swoim naukowcem, doktorem Tengiem, który nadzoruje tajny projekt „Changeling” — celem jest stworzenie doskonałego klona Supermana, całkowicie podległego Luthorowi. Proces klonowania uwzględniający skanowanie DNA Supermana przechodzi jednak niepowodzenie: klon, mimo początkowego wyglądu identycznego z Supermanem, ulega deformacji — ciało zaczyna się krystalizować. Luthor, niezadowolony z efektu, rozkazuje zlikwidować stworzenie. Klon ucieka i kieruje się do Metropolis.

Druga część numeru śledzi działania tego niedoskonałego klona – często naśladuje zachowania Supermana, pomaga w przypadkach zagrożenia, a jego obecność budzi skrajne reakcje u mieszkańców: od podziwu po przerażenie. Klon ratuje służącą karetkę, ratuje Lucy Lane, która straciła wzrok i popełniła próbę samobójczą.

W pewnym momencie klon przebrany w tani garnitur stara się splatać z życiem codziennym, idąc do Daily Planet. Superman zauważa te wydarzenia, przekształca się i mierzy się z klonem na ulicach Metropolis. Walka przenosi się w okolice mieszkania Lois. W końcu dochodzi do konfrontacji, w której klon ulega, po zderzeniu z Supermanem jego ciało rozpada się w pył — ten pył spada na Lucy Lane i – w zdarzeniu dramatycznie symbolicznym – przywraca jej wzrok.

Recenzja

The Man of Steel #5 to jeden z ciekawszych zeszytów serii, zwłaszcza ze względu na wprowadzenie postaci Lucy Lane oraz archetypu Bizarro w odmienionej, post-Crisis wersji. Byrne pokazuje, że zagrożenie ze strony Luthora nie musi oznaczać bezpośredniej brutalności – równie skuteczne może być użycie nauki, klonowania, manipulacji i prawnych luk. To sprawia, że Lex Luthor jawi się jako przeciwnik zarówno genialny, jak i niebezpieczny, bo potrafiący wykorzystywać technologię i moralne szarości.
Wizualnie numer prezentuje się bardzo dobrze: rysunki Byrne’a są szczegółowe, dobrze rozplanowane, zarówno w momentach heroicznych (klon próbujący ratować, jego konfrontacje z Supermanem), jak i w scenach bardziej statycznych, osobistych (z Lucy, Lois). Sceny, w których mysłowe występują reakcje mieszkańców – od lęku po nadzieję – są dobrze poprowadzone przez barwy Tom Ziuko, które podkreślają dramat sytuacji, kontrast pomiędzy jasnymi interwencjami Supermana lub klona a cieniem, który się przy nich kładzie.

Z pewnością mocną stroną jest symbolika: klon, który przypomina bohatera, ale jest zniekształcony i w końcu ofiaruje coś dobrego (przywrócenie wzroku Lucy) — to gest, który potrafi poruszyć i nadaje historii wymiar moralny. To nie tylko walka między supermocami, ale kwestia tego, co czyni kogoś bohaterem — tożsamość, intencja, poświęcenie.

Z drugiej strony, są momenty, gdzie fabuła idzie trochę na skróty. Niektóre motywacje – np. dlaczego Luthor tak łatwo decyduje się na klonowanie mimo możliwości poważnych błędów – mogą wydawać się trochę wymuszone narracyjnie. Także kwestia działania klona i jego zachowań – mieszanki heroizmu i chaosu – są momentami uproszczone, by prowadzić do finału, który choć efektowny, nie rozwija wszystkich wątków (np. co naprawdę dzieje się z Lucy po przywróceniu wzroku, jakie wrażenie to wywoła, itd.).

Ogólnie jednak The Man of Steel #5 to bardzo udany numer. To opowieść, która balansuje między science-fiction (klonowanie, DNA, niedoskonałość) a klasycznym superbohaterskim dramatem (Superman walczy nie tylko z fizycznym sobą, ale z tym, co jego moc może oznaczać dla świata). Dla fanów reinterpretacji Supermana po Crisis ten zeszyt oferuje ważny moment – pokazywanie, że tajemnice jego DNA, jego obcość, mają znaczenie, że Superman nie jest tylko mięśniakiem, ale zagadką biologiczną i symboliczną. Oceniam go na 4 / 5 — silny, emocjonalny, dobrze zaprojektowany, choć z pewnymi miejscami, które mogły być jeszcze mocniej rozwinięte.

Nasza ocena: Autor: Kal-El

The Man of Steel #5 The Man of Steel #5 The Man of Steel #5