The Man of Steel #4

The Man of Steel #4

⟨ Poprzedni numer

The Man of Steel #3

Następny numer ⟩

The Man of Steel #5

Seria: The Man of Steel

Tytuł: Enemy Mine...

Data wydania: listopad 1986

Scenariusz: John Byrne

Rysunki: John Byrne

Tusz: Dick Giordano

Kolory: Tom Ziuko

Litery: John Costanza

Okładka: John Byrne

Redaktor naczelny: Dick Giordano

Redakcja: Andrew Helfer

Występują: Clark Kent (Superman), Lois Lane, Lex Luthor

Streszczenie

Lois Lane i Clark Kent zostają zaproszeni na luksusowy rejs statkiem należącym do Lexa Luthora, który przedstawia się jako hojny filantrop i człowiek sukcesu. Na pokładzie odbywa się eleganckie przyjęcie, podczas którego Luthor wyraźnie okazuje zainteresowanie Lois, traktując ją bardziej jak nagrodę niż niezależną dziennikarkę. Clark, obserwując sytuację, zachowuje powściągliwość, jednak widać jego irytację zachowaniem Luthora. Lois w pewnym momencie stanowczo odrzuca zaloty Lexa i wraz z Clarkiem opuszcza główną salę. To właśnie wtedy statek zostaje zaatakowany przez grupę południowoamerykańskich terrorystów, którzy chcą porwać najważniejszych gości jako zakładników, by wymusić okup. Lois zostaje uprowadzona, a Clark zostaje zrzucony za burtę przez napastników, co daje mu okazję do szybkiej zmiany w Supermana.

Superman powraca, ratując pasażerów i błyskawicznie rozprawia się z terrorystami. W trakcie starcia ujawnia się, że cały atak był w rzeczywistości zaplanowany przez Luthora jako misterna intryga. Lex chciał przetestować szybkość reakcji Supermana i sprawdzić, jak daleko bohater posunie się, by uratować Lois oraz niewinnych ludzi. Luthor liczył na to, że stając się jedynym człowiekiem zdolnym przewidywać i kontrolować sytuacje, w których zagrożone jest życie mieszkańców Metropolis, zyska nad Supermanem psychologiczną przewagę, a może nawet w pewnym sensie go „uzależni”.

Po uratowaniu wszystkich pasażerów Superman konfrontuje się z Luthorem, demaskując jego manipulacje i stawiając mu formalne zarzuty. Bohater otrzymuje pełnomocnictwo od władz miasta, by aresztować miliardera, co wydaje się momentem triumfu. Jednak Luthor, wykorzystując swoje wpływy, wkrótce zostaje wypuszczony na wolność. Na zakończenie historii ostrzega Supermana, że ich konflikt dopiero się zaczyna, a to, co wydarzyło się na statku, było jedynie pierwszym etapem w większej grze, jaką planuje przeciwko Człowiekowi ze Stali.

Recenzja

Zeszyt #4 The Man of Steel jest ważnym punktem w rozwijaniu relacji między Supermanem a Lexem Luthorem w nowej, post-Crisis wersji mitu. John Byrne wykorzystuje wyjątkową scenerię — luksusowy statek, atmosfera przyjęcia, kontrast między przepychem a nagłym chaosem — by ukazać jak cienka jest granica między władzą, a przemocą, i by pokazać, że Luthor, nawet jako człowiek sukcesu, potrafi manipurować sytuacjami, by wypromować Supermana — ale na własnych warunkach. W tej historii Superman staje się nie tyle obrońcą przed złem, ile świadkiem i interlokutorem gry interesów — jego działania nie są jedynie heroiczne, ale muszą być świadome konsekwencji politycznych i społecznych.

Artystycznie komiks utrzymuje wysoki poziom – Byrne wraz z tuszami Giordano i kolorami Ziuko prezentują sceny dramatyczne z dużą klarownością: moment, gdy statek unosi się z wody, kadry konfrontacji terrorystów, napięcie w salach luksusowego lineru — to wszystko działa. Sylwetka Supermana unoszącego statek to efektowna scena, która dobrze balansuje między spektaklem a symbolicznym manifestem siły i odpowiedzialności. Ponadto sceny z Lois aktywnie uczestniczącą w wydarzeniach dodają dynamiki i pokazują, że nie jest po prostu biernym towarzyszem — w kluczowym momencie odgrywa rolę ratowniczki.

Jednak numer nie unika mankamentów. Przede wszystkim motyw terroryzmu jako środka do wywołania pokazu mocy — manipulacja Luthora — choć dramatyczny, trochę trąci konwencją i może wydawać się sztuczny jako prowokacja fabularna. Zdarza się, że część logiczna decyzji — dlaczego Luthor by pozwolił na taki atak, jak go zaplanował i dlaczego liczył na reakcję Supermana — pozostawia czytelnika z pytaniami. Wątek prawny — zwolnienie Luthora mimo jego działań — jest realistyczny w kontekście świata z dominującą przekonaniem o jego wpływach, ale może frustrować tych, którzy oczekują bardziej sprawiedliwej konkluzji już w tym numerze. Czasami w dialogach da się dostrzec typowe dla Byrne’a tendencje do eksponowania myśli postaci w sposób nieco ekspozycyjny — co bywa celowe, by budować dramat, ale nie zawsze naturalne.

Mimo tych zastrzeżeń, #4 The Man of Steel to silny numer, który pogłębia konflikt między Supermanem a Luthorem, ustawia ich relację jako antagonizm idei, a nie tylko siły i zła. To także numer, który pokazuje, że bycie Supermanem oznacza balansowanie między mocą i wartościami, między wolnością działania a konsekwencjami dla społeczeństwa. Jeśli miałbym wystawić ocenę, dałbym 4.5 — solidny numer, który imponuje sceną i konfliktem, choć nieco cierpi przez fabularne uproszczenia i motywy o dużej teatralności.

Nasza ocena: Autor: Kal-El

The Man of Steel #4 The Man of Steel #4 The Man of Steel #4