Superman: The Man of Steel #1

Superman: the Man of Steel #1

Seria: Superman: The Man of Steel

Tytuł: Man of Steel/ Man of Fire!

Data wydania: lipiec 1991

Scenariusz: Louise Simonson

Rysunki: Jon Bogdanove, Tom Grummett, Bob McLeod, Dan Jurgens

Tusz: Brett Breeding, Jerry Ordway, Bob McLeod, Dennis Janke

Kolory: Glenn Whitmore

Litery: Bill Oakley

Okładka: Jon Bogdanove

Redaktor naczelny: Dick Giordano

Redakcja: Mike Carlin, Dan Thorsland

Streszczenie

Komiks Superman: The Man of Steel #1 otwiera zupełnie nowy rozdział w historii Człowieka ze Stali, będący jednocześnie początkiem czwartej regularnej serii o Supermanie w ramach uniwersum DC. Historia zaczyna się retrospekcją na planecie Krypton, gdzie naukowiec Jor-El obserwuje coraz bardziej niepokojące zjawiska sugerujące nieuchronną zagładę świata. Wraz ze swoją żoną Larą przygotowuje kapsułę ratunkową, by wysłać w kosmos ich syna Kal-Ela. Ostatnie chwile Kryptonu ukazane są z dramatyzmem – wulkaniczne wybuchy i trzęsienia ziemi zwiastują katastrofę, która nie pozostawia nikomu nadziei. Statek z niemowlęciem opuszcza ginącą planetę, kierując się ku odległej Ziemi.

W następnej scenie akcja przenosi się do Kansas, gdzie Jonathan i Martha Kent odnajdują rozbitą kapsułę na swoim polu. W środku odkrywają dziecko, które wkrótce przygarniają i wychowują jak własne. Lata później dorosły już Clark Kent mieszka w Metropolis, gdzie pracuje jako reporter dla Daily Planet. Od początku widać, że jego codzienne życie jest pełne napięcia między obowiązkami dziennikarza a rolą Supermana. Kiedy potężna eksplozja niszczy część dzielnicy, Clark nie waha się ani chwili i natychmiast wkracza do akcji jako Człowiek ze Stali, ratując ludzi z płonących gruzów.

W tle pojawia się także Lex Luthor, który buduje swoje imperium finansowe i technologiczne, przedstawiając się opinii publicznej jako filantrop i dobroczyńca miasta. Jednak za fasadą jego uśmiechu kryją się cyniczne plany i chęć podporządkowania sobie całego Metropolis. Jego rosnący wpływ w mieście stanowi zapowiedź przyszłych konfrontacji z Supermanem.

Numer kończy się sceną, w której Superman spogląda na panoramę Metropolis z poczuciem odpowiedzialności za swoje nowe miasto. Czuje, że choć jest przybyszem z odległego świata, jego prawdziwy dom znajduje się właśnie tutaj – wśród ludzi, których przysiągł chronić. To wstęp do dalszych przygód, które zdefiniują jego rolę jako obrońcy ludzkości i moralnego symbolu nadziei.

Recenzja

Pierwszy numer Superman: The Man of Steel z 1991 roku stanowi udane otwarcie nowej serii poświęconej najsłynniejszemu bohaterowi DC Comics. Louise Simonson, znana z takich tytułów jak X-Factor czy Power Pack, stworzyła opowieść, która z powodzeniem łączy klasyczne elementy mitu o Supermanie z nowoczesnym tonem narracyjnym, charakterystycznym dla początku lat dziewięćdziesiątych. Nie jest to opowieść pełna walk i spektakularnych starć, lecz raczej kameralne wprowadzenie w świat Clarka Kenta, jego pochodzenie i relację z ludźmi, wśród których przyszło mu żyć.

Największą siłą tego numeru jest sposób, w jaki Simonson buduje emocjonalny kontrast między kosmicznym dramatem Kryptonu a ciepłem i prostotą życia na farmie Kentów. Dzięki temu historia nabiera głębi, a postać Supermana nie jawi się jedynie jako wszechmocny heros, lecz jako człowiek z silnym poczuciem empatii i moralności. Sceny z młodym Clarkiem, który uczy się panować nad swoimi mocami i rozumieć swoje przeznaczenie, są napisane z autentycznym uczuciem i bez przesadnego patosu.

Rysunki Jona Bogdanove’a to osobny atut tej historii. Jego charakterystyczna, ekspresyjna kreska, miejscami nieco przerysowana, doskonale pasuje do opowieści o nadludzkiej sile i emocjach. Twórca potrafi uchwycić zarówno epicki rozmach eksplozji Kryptonu, jak i subtelność scen rodzinnych z Kentami. Kolory Glenna Whitmore’a są żywe, ale nieprzesadzone – dominują odcienie błękitu, zieleni i ciepłych barw, co nadaje komiksowi przyjazny, optymistyczny ton.

Choć pierwszy numer nie wprowadza jeszcze wyraźnego konfliktu, świetnie spełnia swoją rolę wprowadzenia do serii. Pokazuje genezę bohatera, jego moralne korzenie i tło świata, który zamieszkuje. Dla czytelnika, który zna już wcześniejsze wersje historii Supermana, może to być pewnego rodzaju „reboot” — opowieść, która odświeża mit, nie tracąc przy tym jego istoty. Dla nowych odbiorców natomiast stanowi doskonały punkt startowy do poznania jednej z najważniejszych postaci popkultury.

Superman: The Man of Steel #1 to klasyczne, rzetelne superhero z ludzkim sercem. Nie jest to pozycja rewolucyjna, lecz pełna szacunku wobec tradycji i postaci, która od dziesięcioleci pozostaje symbolem dobra i nadziei. W połączeniu z solidną warstwą graficzną i wyważonym scenariuszem, otwarcie serii daje poczucie, że oto Superman naprawdę powraca do swoich korzeni – nie jako bóg wśród ludzi, lecz jako człowiek, który nauczył się być bohaterem.

Nasza ocena: Autor: Kal-El