Action Comics #957

Action Comics Vol. 1 #957

⟨ Poprzedni numer

Action Comics #654
Action Comics Vol. 1 #957

Seria: Action Comics Vol. 1

Tytuł: Path of Doom, Part One

Data wydania: czerwiec 2016

Scenariusz: Dan Jurgens

Rysunki: Patrick Zircher

Tusz: Patrick Zircher

Kolory: Tomeu Morey

Litery: Rob Leigh

Okładka: Ivan Reis, Joe Prado, Sonia Oback

Redaktor naczelny: Bobbie Chase

Redakcja: Eddie Berganza, Mike Cotton, Paul Kaminski

Występują: Clark Kent (Superman), Lex Luthor, Jimmy Olsen, Lois Lane

Streszczenie

W „Action Comics #957” Superman, z uniwersum sprzed Flashpoint, wraca do Metropolis w momencie, gdy Lex Luthor, ubrany w opancerzony strój i przyjmując symbol „S”, ogłasza się nowym opiekunem miasta. Lois Lane i syn Jon zaczynają nowe, spokojniejsze życie na prowincji, lecz Clark Kent nie może pozwolić, by Lex równie łatwo przywłaszczył sobie dziedzictwo Człowieka ze Stali — w efekcie decyduje się po raz kolejny ujawnić swój kostium i wkroczyć do akcji. W tle ulic Metropolis wybucha incydent: czterech napastników bierze zakładników w biurze Genetronic; Maggie Sawyer z Metropolis Special Crimes Unit i Jimmy Olsen angażują się w interwencję.

Po konfrontacji między Supermanem a Lexem, pojawia się tajemniczy Clark Kent – ktoś inny niż Superman – obserwujący wydarzenia z tłumu, co wprowadza dodatkową zagadkę. Na końcowych stronach zeszytu następuje dramatyczny zwrot: w złodziejski sposób ukradziono trumnę — z laboratorium genetycznego — a gdy ją otworzono, okazuje się, że w środku jest Doomsday.

Recenzja

„Path to Doom, Chapter One” to silny start nowej fazy dla serii Action Comics — numer #957 – który stara się połączyć ducha klasycznego Supermana z odświeżonym uniwersum DC Rebirth. Scenariusz Jurgensa celuje w nostalgię: powrót pre‑Flashpointowego Supermana, relacje z Lois i Jonem, znane postaci jak Lex Luthor, Maggie Sawyer czy Jimmy Olsen przypominają czytelnikowi dawne czasy. To, co działa najlepiej, to podtrzymanie napięcia: pytania kto jest kim (np. tajemniczy Clark Kent z tłumu), jakim Lex naprawdę jest bohaterem‑ochroniarzem i jakie zagrożenie niesie obecność Doomsdaya.

Mocną stroną są też rysunki Zirchera – dynamiczne, czytelne, dobrze uchwycone sceny lotu, konfrontacji, reakcje tłumu – a Tomeu Morey nadaje temu wszystkiemu odpowiednią oprawę kolorystyczną, podkreślając sceny dramatyczne, ale nie tracąc przy tym klarowności. Kostium Supermana, bardziej tradycyjny, mniej opancerzony niż w New 52, ale ze zmianami (np. buty, kolorystyka), z jednej strony cieszy fanów klasycznego wyglądu, z drugiej – jego wprowadzenie nie jest w pełni wyjaśnione, co może frustrować.

Z drugiej strony fabuła momentami cierpi z powodu nadmiernego nagromadzenia punktów zwrotnych i tajemnic — tajemniczy Kent, niejasny Lex, niespodziewany Doomsday — które sprawiają wrażenie, że autor stara się wrzucić jak najwięcej elementów na początek, by przyciągnąć uwagę, ale przy tym trochę uciekają logice lub poczuciu płynnej narracji. Superman bywa też impulsywny, co oczywiście pasuje do jego charakteru, ale czasem jego działania wydają się podjęte bardziej dlatego, że „tak trzeba” niż że wynikają naturalnie z sytuacji. Dodatkowo, Lois i Jon jako postaci mają ograniczoną przestrzeń – pojawiają się, obserwują, ale emocjonalny ciężar ich perspektywy nie zawsze jest w pełni wykorzystany.

Mimo tych zastrzeżeń #957 skutecznie ustawia scenę – daje motywację Supermana, buduje konflikty, wzbudza ciekawość co będzie dalej. Dla fanów klasyki to numer, który może przywołać sentyment i przypomnieć, dlaczego lubią postać. Dla nowych czytelników jest to dobry punkt startowy, choć będą musieli zaakceptować pewne braki w ekspozycji.

Nasza ocena: Autor: Kal-El

Action Comics Vol. 1 #957 Action Comics Vol. 1 #957 Action Comics Vol. 1 #957