Action Comics #1014

Ten komiks należy do eventu Year of the Villain

Action Comics #1014

⟨ Poprzedni numer

Action Comics #1013

Następny numer ⟩

Action Comics #1087

Streszczenie

W Action Comics #1014 Brian Michael Bendis splata ze sobą kilka wątków w ramach rozwijającej się sagi „Leviathan / Year of the Villain”. Na początku Perry White spotyka tajemniczą Marisol Leone – nową właścicielkę Daily Planet – która składa mu ofertę: pozwoli redakcji działać i da środki, by pierwszym ujawnili tożsamość Leviathana.

W międzyczasie Superman w laboratorium S.T.A.R. Labs stawia czoła ogromnemu potworowi, który okazuje się być rezultatem eksperymentów łamiących granice wymiarów. Po walce Clark rozpracowuje urządzenia i zaburzenia w laboratoriach, co staje się materiałem do jego artykułu jako dziennikarza. W klubie nocnym i na ulicach Thorn atakuje burmistrza, rozrabiają gangsterzy, a pojawia się Red Cloud, który interweniuje w konflikcie Thorn vs. mafia.

W finale Clark i Lois obserwują eksplozję energetyczną nad Metropolis – Superman leci ku źródłu i znajduje kobietę o imieniu Naomi, która w dramatycznym zakończeniu prosi go o pomoc.

Recenzja

Action Comics #1014 to numer ambitny i pełen pomysłów, który stara się pogodzić w sobie polityczne intrygi, wątki korporacyjne i klasyczne starcia superbohaterskie. Największą siłą tego zeszytu są sceny dialogowe między Perry White a Marisol Leone – to właśnie dzięki nim czytelnik ma szansę poczuć wagę zmian w Daily Planet i poznać motywacje kobiety stojącej za mafijną maską. Leone jawi się jako postać z ambicją, ale również jako ktoś, kto potrafi grać subtelnie, intrygować i stawiać warunki.

Z drugiej strony komiks przynosi momenty, które mogą irytować czytelnika oczekującego większej spójności – wątek Thorn / Red Cloud wydaje się dodany na siłę i zbyt szybko popychany, bez głębszego rozwinięcia motywów czy konsekwencji. Dialogi czasem brzmią sztucznie lub zbyt „napisane”, zwłaszcza kiedy postaci deklarują myśli, które czytelnik musiałby dopowiedzieć samodzielnie. W efekcie część scen, choć mają potencjał, nie wykorzystuje go w pełni – niektóre elementy fabularne są wprowadzone gwałtownie i bez wystarczającego budowania napięcia.

Pod względem graficznym zeszyt ma swoje plusy i minusy. Szymon Kudranski w wielu momentach błyszczy – zwłaszcza w detalach mimiki, w kadrach skoncentrowanych na twarzach czy w scenach dialogowych, gdzie jego kreska potrafi przekazać napięcie między postaciami. Kolory Brada Andersona dodają klimatu scenom: w momentach dramatu są ciemniejsze, bardziej przytłumione, a w scenach intryg – kontrastowe, by uwypuklić atmosferę podejrzenia i iluzji. Niemniej zdarzają się kadry, w których ustawienia postaci są nieco sztywne, a układy paneli momentami przewidywalne.

Ogólnie Action Comics #1014 to solidny numer z mocnymi momentami, który jednak nie uniknął mankamentów wynikających z rozbudowanego scenariusza i licznych wątków. Dla fanów większych sag DC i czytelników śledzących wątek Leviathana jest to pozycja niemal obowiązkowa – zwłaszcza ze względu na wprowadzenie nowych wątków i postaci jak Marisol Leone czy Naomi. Dla tych, którzy preferują bardziej zwartą fabułę i mniejsze natężenie wydarzeń, lektura może być momentami frustrująca. W moim odczuciu ten zeszyt zasługuje na 4.0/5 – to bardzo dobry numer, choć nie bez mankamentów.

Nasza ocena: Autor: Kal-El