Dzisiaj jest: niedziela, 11 stycznia 2026
– polski serwis poświęcony Człowiekowi ze Stali
Seria: Action Comics Vol. 1 (DC Rebirth)
Tytuł: Leviathan Rises, Part 5
Data wydania: maj 2019
Scenariusz: Brian Michael Bendis
Rysunki: Steve Epting
Tusz: Steve Epting
Występują: Clark Kent (Superman), Lois Lane, Jimmy Olsen, Guardian, Amanda Waller, Huntress
W Action Comics #1011 (część 5 z łuku „Leviathan Rises”) intryga dojrzewa do kryzysu. Na początku obserwujemy próbę aresztowania Kate Spencer przez Metropolis Special Crimes Unit, oskarżaną o morderstwo i inne zarzuty – Kate z łatwością przełamuje obławę i przyjmuje kostium Manhunter, uciekając przed pościgiem.
W Londynie Superman poszukuje Lois, która po dramatycznym wydarzeniu (atak, zniknięcie) pojawia się z nowymi informacjami zdobytymi od Tigera — ten przekazuje Lois dane dotyczące Spyral, sugerując, że przywódcy organizacji zostawili swoich agentów na pastwę losu. Clark i Lois kontaktują się z Hunstress w Gotham, by potwierdzić przekazane informacje i zabezpieczyć drugi — niezależny — punkt widzenia, zanim artykuł zostanie opublikowany.
W międzyczasie trio — Superman, Lois i Jimmy — wraca do Fortecy Samotności, by odkryć, że Amanda Waller uciekła, Kelex został unieruchomiony, a sam Jimmy jest ranny. W oddzielnych sekwencjach Guardian w szpitalu zostaje odwiedzony przez tajemniczą postać, która proponuje mu uczestnictwo w nadchodzącej zmianie, podkreślając, że stare struktury padły i coś nowego się rodzi. Zeszyt kończy się pytaniami kierowanymi do czytelnika: Kim jest Leviathan? Czego pragnie? Co wydarzy się jutro?
Ten numer przynosi zauważalny wzrost napięcia i energii narracyjnej w porównaniu z wcześniejszymi częściami łuku. Bendis unika nadmiernego rozwlekania i zamiast tego wprowadza istotne zwroty akcji: ucieczkę Kate, ujawnienie danych Spyral oraz ucieczkę Waller z Fortecy. Dzięki temu czytelnik ma poczucie, że fabuła zmierza do punktu kulminacyjnego. Mocną stroną jest dobór i synchronizacja postaci — Kate Spencer jako Manhunter w końcu działa jako aktywny gracz, Lois otrzymuje istotny materiał, a Guardian zostaje wciągnięty w szerszy plan. Zeszyt skutecznie buduje pytania, które chcemy poznawać dalej.
Jednak problemem pozostaje proporcja między akcją a dialogiem — wiele stron jest poświęconych rozmowom, które nie zawsze posuwają fabułę naprzód w sposób klarowny. Niektóre przejścia wydają się meandrować, a momenty dialogowe brzmią ekspositorznie — postaci miejscami tłumaczą rzeczy, które czytelnik już domyśla się sam. To zwalnia tempo i sprawia, że momentami trudniej utrzymać napięcie pomiędzy dynamicznymi wydarzeniami. Ponadto, o ile pomysły są atrakcyjne („kto naprawdę stoi za Leviathanem?”, „co kryją dane Spyral?”), to rozwiązania pod koniec numeru są bardzo otwarte — co działa jako teaser, ale też może frustrować tych, którzy oczekują bardziej konkretnego rozwoju już teraz.
Artystycznie komiks wypada bardzo dobrze. Steve Epting pokazuje się w najlepszej formie w scenach starć i ucieczek — projekt kadru, dynamika i gesty są czytelne i przekonujące. Jego wersje Supermana, Kate Spencer i scen akcji prezentują się mocno i stylowo. Brad Anderson jako kolorysta dodaje kontrastu, przy użyciu mroku i cienia w scenach intrygi oraz jaśniejszych odcieni tam, gdzie pojawiają się odsłonięcia i kierunek fabuły. Czasem jednak kompozycje paneli zmuszają do „przeskakiwania” między scenami mocno – co bywa zauważalne przy intensywnie zmieniających się miejscach akcji.
Podsumowując, Action Comics #1011 to udany numer, który wprowadza kluczowe obroty w łuku „Leviathan Rises” i przygotowuje grunt pod wydarzenia przyszłych zeszytów. Nie jest idealny — momentami przeciążony dialogiem i zbyt otwarty na pytania — ale jako środek opowieści robi dobrą robotę. Dla tych, którzy śledzą Sagę Leviathana, to kawałek obowiązkowy, bo wiele elementów zaczyna się łączyć.
Nasza ocena:
Autor: Kal-El