Dzisiaj jest: niedziela, 11 stycznia 2026
– polski serwis poświęcony Człowiekowi ze Stali
Seria: Action Comics Vol. 1 (DC Rebirth)
Tytuł: Leviathan Rises, Part 4
Data wydania: kwiecień 2019
Scenariusz: Brian Michael Bendis
Rysunki: Steve Epting
Tusz: Steve Epting
Kolory: Brad Anderson
Litery: Josh Reed
Okładka: Steve Epting
Redaktor naczelny: Bobbie Chase
Redakcja: Brian Cunningham, Mike Cotton, Jessica Chen
Występują: Clark Kent (Superman), Lois Lane, Amanda Waller, Jimmy Olsen
W Action Comics #1010 akcja rusza pełną parą w ramach łuku „Leviathan Rises”. Na początku Mr. Bones – szef DEO – jest przesłuchiwany w tajnym miejscu przez Kate Spencer, która domaga się wyjaśnień dotyczących zniszczenia agencji i roli, jaką odegrały w tym wydarzeniu istoty znane jako niebieskie byty energetyczne. W tej konfrontacji ujawnia się, że Spencer, która twierdzi, że działa na rzecz prawa, skrywa tajemnicę – jej wygląd nagle zmienia się pod osłoną kłamstwa.
Równolegle Clark i Lois działają incognito jako agenci Spyral – pod pseudonimami Chaz i Andi – i docierają do Londynu, by śledzić tropy wskazujące na powiązania Leviathana z destrukcją struktur wywiadowczych. Tam spotykają agenta Tiger, który podejmuje współpracę, lecz zaraz pojawia się ogromny pancerzowy byt będący manifestacją jednego z niebieskich bytów. Superman wychodzi z konfrontacji, podrzucając potwora w kosmos, co powoduje falę energii powracającą na Ziemię i burzącą stabilność.
Po powrocie do miejsca spotkania Superman odkrywa, że Lois i Tiger zniknęli – zostawia nas z pytaniami: gdzie się podziali i kto ich porwał?
Ten numer stanowi jeden z najbardziej dynamicznych i emocjonujących w dotychczasowej serii – Bendis potrafi równoważyć elementy szpiegowskie, napięcie i klasyczne momenty heroiczne. Scena rozmowy Bones‑Spencer jest naładowana napięciem: Spencer jawi się jako postać tajemnicza i niebezpieczna, zdolna manipulować percepcją. To ona skutecznie wprowadza atmosferę nieufności i intrygi – gdy zaczyna się ukazywać, że nie jest tym, za kogo się podaje, czytelnik odczuwa, że świat Leviathana sięga dalej niż początkowe napisy na stronach. Z kolei miks Lois i Clarka działających w podwójnych rolach dodaje warstwę osobistego ryzyka: nawet jako superbohaterowie stają się elementami szerszej intrygi i muszą ufać sojusznikom w cieniu. Moment, gdy Superman wyrzuca potwora w kosmos, to klasyczny akt „Supermana ratującego dzień”, ale połączony z konsekwencjami – fala energii i porwanie współtowarzyszy – nadaje mu świeżości i podbija stawkę.
Jednak mimo tych zalet komiks nie jest wolny od wad. Przede wszystkim tonacja bywa nieco niestabilna – sceny szpiegowskie przeplatają się z momentami lekkiej interakcji między Lois i Clarkiem, co czasem rozmywa zagrożenie. W efekcie niektóre sekcje zdają się być przerywnikami, wprowadzonymi, by odciążyć napięcie, ale przez to zaburzają rytm opowieści. Dodatkowo, choć wydarzenia popychają fabułę naprzód, niektóre rozwiązania wydają się nagłe – zniknięcie Lois i Tigera, pojawienie się potwora, zmiana twarzy Spencer – wszystko to intensywne, ale momentami zbyt łatwe w akcie narracyjnego skrótu. Dla czytelników, którzy wolą spójność i powolne ujawnianie elementów tajemnicy, może to być zgrzyt.
W warstwie graficznej #1010 wypada znakomicie. Steve Epting w najlepszym wydaniu – jego rysunki są klarowne, dynamiczne, pełne energii w scenach starć, ale także zdolne pokazać subtelniejsze momenty dialogów. Użycie przestrzeni w panelach, zmiany perspektyw, szerokie kadry w scenie z potworem w kosmosie – to przykłady, gdzie artysta błyszczy. Kolory Andersona dodają kontrastu – mrok i światło, cień i jasność, energia niebieska bytu kontra cieplejsze tony w scenach rozmów – wszystko współgra, by podkreślić dualizm tematyki: zagrożenie vs ludzkość. Moment, w którym Blair wybucha energia, ładnie pokazuje napięcie wizualne: kadr rozciąga się, tętni ruchem, ale nie gubi czytelności.
Ogólnie Action Comics #1010 to silny, wart uwagi numer, który przyspiesza akcję w łuku „Leviathan Rises” i stawia kilka kluczowych pytań. Nie wszystkie odpowiedzi są tu dane, ale napięcie budowane od początku runu zaczyna eksplodować. Dla fanów szpiegowskich intryg w uniwersum DC, a także osób śledzących relacje Lois‑Clark w trudnych warunkach, to komiks zdecydowanie warte przeczytania. Marzę o tym, by kolejne numery potrafiły utrzymać równowagę między grozą tajemnicy a głębią postaci.
Nasza ocena:
Autor: Kal-El