Dzisiaj jest: niedziela, 11 stycznia 2026
– polski serwis poświęcony Człowiekowi ze Stali
Data premiery:
All-Star Superman (2011) to pełnometrażowy film animowany na podstawie nagradzanej, dwunastoczęściowej serii komiksowej autorstwa Granta Morrisona (scenariusz) i Franka Quitely’ego (rysunki), wydanej przez DC Comics w ramach linii All-Star. Film stanowi poetycką, refleksyjną i głęboko symboliczną opowieść o Supermanie, będącą nie tyle kolejną przygodą superbohatera, co medytacją nad jego istotą, dziedzictwem i miejscem w ludzkiej wyobraźni. To animacja, która nie skupia się na walce ze złem w tradycyjnym sensie, lecz na tym, co oznacza być „lepszym człowiekiem” – nawet jeśli jest się przybyszem z innego świata.
Historia rozpoczyna się od heroicznej misji Supermana na Słońcu, podczas której ratuje załogę statku naukowego, ale jednocześnie zostaje wystawiony na tak ogromną dawkę promieniowania słonecznego, że jego ciało zaczyna ulegać powolnej degradacji. Umiera – nie gwałtownie, lecz powoli, z pełną świadomością, że jego czas dobiega końca. Wiedząc, że jego dni są policzone, Superman postanawia spędzić resztę życia, robiąc jak najwięcej dobra, naprawiając błędy, rozwiązując problemy, dzieląc się wiedzą i – przede wszystkim – żegnając się z ludzkością po swojemu.
W tle tej opowieści znajduje się Lex Luthor, który w filmie – tak jak w komiksie – nie jest tylko typowym złoczyńcą, ale filozoficznym przeciwnikiem idei Supermana. To on stoi za sabotażem misji słonecznej i to jego działania pośrednio prowadzą do śmiertelnego napromieniowania Kal-Ela. Ale Luthor, mimo całej swojej pychy i przebiegłości, nie zostaje przedstawiony jako potwór – raczej jako człowiek, który zazdrości Supermanowi nie mocy, lecz moralnej siły i bezinteresowności, której sam nigdy nie potrafił osiągnąć.
Film złożony jest z epizodów – pozornie luźno powiązanych, ale tworzących spójną całość. Superman pomaga zagubionym dzieciom z Kryptonu, odwiedza ojca Lois Lane, rozmawia z robotami z Fortecy Samotności, ratuje mieszkańców Bizarro-świata i przyjmuje formę czystej energii. Każdy z tych momentów ma swoje znaczenie – nie jako element fabularnej układanki, ale jako krok na ścieżce duchowej transformacji.
Kluczowa jest tu również relacja z Lois Lane, której Superman wreszcie zdradza swoją tożsamość i z którą dzieli jeden z najbardziej magicznych dni swojego życia – pozwalając jej na krótko przyjąć jego moce, by mogła zobaczyć świat jego oczami. To nie tylko romantyczny wątek, ale głęboko ludzka próba pożegnania się z miłością, którą Superman pielęgnował przez całe życie.
Pod względem wizualnym film próbuje oddać unikalny styl Franka Quitely’ego, choć w uproszczonej formie – postacie mają nieco bardziej miękkie rysy, a animacja jest oszczędna, skupiona bardziej na ekspresji niż spektakularnych scenach walki. Ton całości jest spokojny, melancholijny i pełen godności – zupełnie inny niż w większości dynamicznych produkcji superbohaterskich.
Głosów postaciom użyczyli m.in. James Denton jako Superman, Christina Hendricks jako Lois Lane oraz Anthony LaPaglia jako Lex Luthor. Ich interpretacje idealnie wpisują się w podniosły i introspektywny charakter filmu – szczególnie Denton w roli umierającego, ale pogodzonego ze sobą Supermana, wypada wyjątkowo szlachetnie.
All-Star Superman to film nie dla każdego – jego tempo jest spokojne, akcja subtelna, a narracja momentami wręcz kontemplacyjna. Ale dla tych, którzy chcą zobaczyć Supermana nie jako wojownika, lecz jako ideę, to jedna z najbardziej poruszających adaptacji, jakie kiedykolwiek powstały. To opowieść o śmierci – ale też o tym, że prawdziwe bohaterstwo nie polega na sile fizycznej, tylko na wyborze czynienia dobra, niezależnie od okoliczności.
W ostatnich scenach film stawia pytanie: „Czy Superman naprawdę odszedł?”, i pozostawia widza z poczuciem, że choć bohater może zniknąć, to idea, którą reprezentuje – dobro, nadzieja, poświęcenie – jest wieczna.