Dzisiaj jest: poniedziałek, 12 stycznia 2026
– polski serwis poświęcony Człowiekowi ze Stali
Seria: Superman: The Man of Steel
Tytuł: Resurrection!
Data wydania: luty 1994
Scenariusz: Louise Simonson
Rysunki: Jon Bogdanove
Tusz: Dennis Janke
Kolory: Glenn Whitmore
Litery: Ken Lopez
Okładka: Jon Bogdanove, Dennis Janke
Występują: Clark Kent (Superman), Lobo
Główna historia, zatytułowana Resurrection!, zaczyna się od sytuacji, w której Lobo dowiaduje się, że Superman powrócił do życia po wydarzeniach z „Zgonu Supermana”. Lobo, chcąc udowodnić, że Superman nie zasługuje na drugie życie, przybywa na Ziemię z zamiarem dopilnowania tego, by Superman znów umarł — przynajmniej w jego oczach. Od razu dochodzi do konfrontacji między nimi.
Starcie rozgrywa się w różnych częściach miasta, po czym przenosi się w przestrzeń kosmiczną, gdy Lobo porywa Supermana lub zmusza go do opuszczenia Ziemi. Walka między nimi eskaluje, a pojawiają się również obcy, którzy obserwują konflikt i interweniują, używając wiązek dezintegracyjnych — choć te ataki nie czynią większej szkody ani Lobo, ani Supermanowi.
W trakcie potyczki Superman odkrywa, że odzyskał nawet silniejsze moce niż przedtem — teraz jego siła pozwala mu funkcjonować w próżni kosmicznej, bez potrzeby oddychania. Walka wzbogaca się o elementy niespodzianki: Lobo trafia na dach statku obcych, gdzie zostaje zaatakowany przez roboty łowców nagród. Superman dociera tam, dezaktywuje broń statku, wspomaga Lobo w walce z robotami, i razem udaje im się pokonać Zomboty — mechaniczne konstrukty zbudowane z ludzi, których Lobo wcześniej zabił.
W finale Lobo, mając świadomość, że Superman pomógł mu nawet w walce z własnymi konstruktami, rezygnuje z dalszej walki — przyznaje, że Superman nadal jest godny miana bohatera, mimo że sam nigdy nie uzna tego w pełni. Konflikt zostaje zawieszony, a historia przechodzi dalej w inne serie crossover.
„Resurrection!” to mocny i efektowny numer, który wykorzystuje powrót Supermana — motyw dramatyczny i symboliczny — jako punkt wyjścia do konfrontacji z postacią taką jak Lobo, która jest zarówno brutalna, jak i pełna ironii. Louise Simonson stawia Lobo w roli antagonistycznej, ale nie czystej, dając mu motywację: jeśli Superman się odrodził, Lobo chce udowodnić, że musi ponownie umrzeć, być może jako sprawdzian. To podnosi stawkę — walka to nie tylko fizyczny pojedynek, ale pytanie o to, co oznacza powrót i czy drugi start daje więcej mocy, czy więcej obciążeń. Superman w tym numerze wydaje się odkrywać nowe granice swojej mocy — zwłaszcza przez zdolność przetrwania w próżni — co nadaje mu niemal boski status, ale jednocześnie rodzi pytania o kosmiczne konsekwencje takiej siły.
Artystycznie Jon Bogdanove, tusz Dennis Janke i kolory Glenn Whitmore prezentują epickie obrazy konfliktu — scena kosmiczna, statki obcych, strzały dezintegracyjne, roboty Zomboty — wszystko to jest dobrze uchwycone i dynamiczne. Kadry potyczek między Supermanem i Lobo są pełne ruchu, zmiany perspektyw, kontrastów światła i mroku. Przeniesienie akcji do przestrzeni kosmicznej dodaje narracji wielkości, a momenty, w których Superman unosi się w próżni bez oddychania, są symbolicznie mocne.
Jednak komiks nie jest wolny od wad. Po pierwsze, tempo fabuły bywa bardzo szybkie — mnogość wątków (obcy, broń dezintegracyjna, statki, roboty, reinterpretacje sił) czasem sprawia, że niektóre momenty wydają się przeskakiwać bez głębszego rozwinięcia. Po drugie, postać Lobo, choć ciekawa, bywa tu nieco uproszczona – jego motywacja „dopilnowania śmierci Supermana” to archetyp, który nie dostaje zbyt wielu niuansów – nie poznajemy jego wewnętrznych konfliktów bardziej niż tylko chęć dowiedzenia się, kto jest lepszy. Dodatkowo konstrukcja Zombotów, czyli robotów z ludzi zabitych wcześniej przez Lobo, choć emocjonalnie straszna, bywa elementem czysto ekwipunkowym — fajna koncepcja, ale nieco efektowna na pokaz.
Mimo tych zastrzeżeń, numer #30 jest bardzo przyjemny jako część dłuższego łuku fabularnego („Resurrection”) — oferuje spektakularny pojedynek, odkrycie nowych możliwości Supermana i konfrontację z antagonistą nietuzinkowym i bezwzględnym. To lektura, która popycha postać do przekraczania własnych granic i jeszcze mocniej wpisuje go w kosmiczny dramat świata DC. Dla fanów epickich pojedynków i charakterystycznych momentów „powrotu z martwych” ten zeszyt będzie wart uwagi. Oceniam go na 4 / 5 — solidny, efektowny, z symboliką i akcją, choć chwilami zbyt ekspresowy w narracji.
Nasza ocena:
Autor: Elwi99