Dzisiaj jest: poniedziałek, 12 stycznia 2026
– polski serwis poświęcony Człowiekowi ze Stali
Tytuł: Training
Data wydania: kwiecień 1978
Scenariusz: Dennis O'Neil, Neal Adams
Rysunki: Neal Adams
Tusz: Dick Giordano, Terry Austin
Kolory: Cory Adams
Litery: Gaspar Saladino
Okładka: Joe Kubert, Neal Adams
Redaktor naczelny: Joe Orlando
Redakcja: E. Nelson Bridwell, Julius Schwartz
W Metropolis ląduje obca rasa o nazwie Scrubb, której przywódca Rat’Lar stawia Ziemi ultimatum: jeśli planeta nie wystawi swego największego wojownika do walki z mistrzem Scrubbów, Hun’yahem, nastąpi całkowita zagłada ludzkości. Superman proponuje, by to on stanął do pojedynku, ale niemal równocześnie do gry włącza się Muhammad Ali – niekwestionowany mistrz świata w boksie, który uważa siebie za godniejszego reprezentanta Ziemi.
Po krótkim sporze Superman i Ali decydują, że rozwiązanie przyniesie walka między nimi – na neutralnym gruncie i pod nadzorem Scrubbów. Warunki są twarde: pojedynek musi być uczciwy, w normalnej atmosferze i pod normalną grawitacją – czyli na planecie Bodace, gdzie Superman traci swoje moce.
Treningi trwają, a Superman walczy bez superzdolności. Gdy dochodzi do starcia, Muhammad Ali – w pełni sił, znakomicie przygotowany – pokonuje Clarka Kenta w brutalnym pojedynku, posyłając go na deski. Superman przegrywa uczciwie i niemal ginie.
Ali staje teraz do walki z Hun’yahem. W epickim starciu inteligencja, szybkość i technika Aliego pozwalają mu pokonać brutalnego kosmicznego wojownika. Gdy Rat’Lar próbuje mimo wszystko zaatakować Ziemię, poważnie ranny, ale żyjący Superman odzyskuje siły i wraz z Alim powstrzymuje inwazję.
Komiks kończy się sceną, w której Muhammad Ali dziękuje Supermanowi, a Superman oddaje Aliego hołd jako prawdziwemu „największemu wojownikowi Ziemi”. W tle widać rysunkowy tłum gwiazd popkultury lat 70., sportowców, dziennikarzy, muzyków i postaci z DC.
Superman vs. Muhammad Ali to jedno z najbardziej nietypowych, a jednocześnie symbolicznych spotkań popkultury XX wieku. Ten ponadwymiarowy komiks to więcej niż tylko starcie „Człowieka ze Stali” z legendą boksu – to celebracja ludzkiego ducha, szacunku, uczciwości i siły woli.
Scenariusz autorstwa Dennisa O’Neila, mimo że oparty na dość szablonowym motywie „ratunku Ziemi przed kosmicznym zagrożeniem”, potrafi przemycić wyraźne przesłania: o godności jednostki, równości między ludźmi, wartości sprawiedliwej rywalizacji oraz – co dziś może wydawać się zaskakujące – o pokoju i zjednoczeniu w obliczu zagrożenia. Komiks jest też pomnikiem epoki – odwołuje się do realiów lat 70., w których Ali nie był tylko sportowcem, ale ikoną kultury, polityki i emancypacji.
Największą siłą zeszytu są jednak rysunki Neala Adamsa, wspierane tuszem Dicka Giordano. Dynamiczne kadry, realistyczna anatomia, mimika, szczegóły tłumu – to prawdziwe dzieło sztuki komiksowej. Warto wspomnieć o legendarnej okładce, która przedstawia ring otoczony przez dziesiątki gwiazd – od Franka Sinatry po Andy’ego Warhola – każdy narysowany z dbałością o szczegóły.
Oczywiście, trzeba zaakceptować pewne uproszczenia i absurdalność fabuły: Superman w ringu, walczący jak zwykły śmiertelnik? Muhammad Ali, który pokonuje go bez trudu? W dzisiejszych realiach komiksowych brzmiałoby to jak przesada, ale w tamtym czasie miało to sens – Ali naprawdę był „Największy” i symbolizował ludzkie możliwości w walce z pozornie niepokonanym przeciwnikiem.
Zaskakuje pozytywnie to, że Superman zostaje tu pokazany nie jako nieomylny heros, ale jako ktoś, kto rozumie swoje ograniczenia i potrafi ustąpić miejsca komuś lepszemu w danej sytuacji. Jego porażka z Alim nie jest upokorzeniem – to akt uznania siły człowieczeństwa. To przesłanie nadal działa.
Słabszym punktem komiksu może być tempo narracji – niektóre przeskoki fabularne są zbyt szybkie, a dialogi bywają przerysowane. Współczesny czytelnik może też poczuć lekki zgrzyt przy patetycznych monologach Aliego, które jednak wtedy były jego znakiem rozpoznawczym.
Superman vs. Muhammad Ali to dziś nie tylko komiks – to historyczny artefakt. Pojawia się w nim szczera wiara w siłę jednostki i w pokój, bez cynizmu i mroku charakterystycznego dla późniejszych dekad.
Nasza ocena:
Autor: Kal-El