Action Comics #1012

Action Comics #1012

⟨ Poprzedni numer

Action Comics #1011

Następny numer ⟩

Action Comics #1013

Seria: Action Comics Vol. 1 (DC Rebirth)

Tytuł: By Any Other Name

Data wydania: czerwiec 2019

Scenariusz: Brian Michael Bendis

Rysunki: Szymon Kudranski

Tusz: Szymon Kudranski

Występują: Clark Kent (Superman), Lois Lane, Perry White

Streszczenie

W Action Comics #1012 sytuacja w Metropolis staje się napięta: organizacja Leviathan prowadzi już globalne operacje, a agentury Invisible Mafia coraz śmielej wnikają w struktury miasta. Gdy Superman i Lois mają krótki, intymny moment w Forcie Samotności, Clark informuje Lois, że musi wyjechać na misję poza Ziemię, co otwiera pole działań w jego nieobecności.

W Metropolis Robinson Goode bada sprawy kryminalne, kiedy Trish Q pokazuje jej zapis pocałunku Lois i Supermana – element, który może mieć konsekwencje dla opinii publicznej. Goode umawia się na rozmowę z Rose Forrest, która wyjaśnia jej, że posiada drugą, agresywniejszą osobowość – Thorn – i że Thorn działa bez kontroli Rose, eliminując przestępców. Thorn przerywa wywiad i przekazuje Goode informacje o intrygach Invisible Mafia. W końcu Queenpin organizacji stawia Rose/Thorn propozycję sojuszu, próbując wciągnąć ją do wewnętrznych machinacji.

Tymczasem w tajnym spotkaniu mafii mówi się o stworzeniu nowego narkotyku „Apocalypse” oraz wykorzystaniu odprężenia wywołanego odlotem Supermana. Numero kończy się na zawieszeniu akcji – Rose/Thorn staje w obliczu decyzji, czy wejść do gry, a motywy Invisible Mafia zostają przedstawione jako szerzej zakrojone działania manipulacyjne.

Recenzja

Ten numer ma swoje momenty silnego potencjału, zwłaszcza w warstwie postaci i wprowadzeniu Rose/Thorn do konfliktu z Invisible Mafia. Wątek podwójnej osobowości – Rose jako osoba zmagająca się z agresywną alter ego – to interesujący pomysł, który pozwala zestawić działania doktora z wewnętrznym konfliktem moralnym. Świetnym elementem zeszytu jest też scena w Forcie Samotności: spokojna rozmowa Lois i Clarka daje czytelnikowi chwilę oddechu i ukazuje, że nawet bohaterowie mają prywatne życie i emocje.

Niestety, te mocne strony bywają przytłumione przez pewne wady strukturalne. Cały wątek Invisible Mafia wydaje się być teraz wznowiony po okresie przerwy, co powoduje wrażenie, że została zapomniana lub że została wprowadzona na siłę. Momentami dialogi brzmią zbyt ekshpozycyjnie – postaci wyjaśniają plany lub motywacje w sposób mało naturalny. Dodatkowo równoległość wątków – Lois / Clark vs. kryminalna intryga – miejscami traci spójność, a przejścia między nimi bywają nagłe. W efekcie niektóre sceny wydają się nie w pełni uzasadnione lub zbyt wciśnięte do jednego zeszytu.

Artystycznie komiks ma wiele atutów. Kudranski pokazuje talent w szczegółach: mimika twarzy, struktury paneli, atmosfera ciemnych ulic i twarze postaci robią dobre wrażenie. W scenach, w których pojawia się Rose/Thorn, kompozycja paneli i motywy roślinne uzupełniają narrację i wzmacniają symbolikę. Kolory Brada Andersona subtelnie akcentują kontrasty – światło i cień, momenty intymne i momenty kryminalne odróżniają się tonacją. Jedna krytyka, która się pojawia to sposób, w jaki przedstawiony jest Superman — w tym numerze pojawia się tylko epizodycznie, co może dla części fanów oznaczać brak satysfakcji.

Podsumowując, Action Comics #1012 to komiks, który działa lepiej jako punkt startowy większej intrygi niż jako samodzielna lektura. Wprowadza ciekawe postaci – zwłaszcza Rose/Thorn – i stawia intrygujące pytania, ale momentami kuleje przez narracyjne uproszczenia i brak wyważenia pomiędzy wątkami. Fani sagi „Leviathan” i czytelnicy śledzący run Bendis’a znajdą tu wartościowe elementy i rozwój fabularny, ale ci oczekujący zwartej, samodzielnej historii mogą być mniej usatysfakcjonowani.

Nasza ocena: Autor: Blaime