Superman: Up in the Sky #1

Ten komiks należy do kolekcji Superman: Up in the Sky

Superman: Up in the Sky #1

Następny numer ⟩

Superman: Up in the Sky #2

Seria: Superman: Up in the Sky

Tytuł: Alice / Just Luck

Data wydania: lipiec 2019

Scenariusz: Tom King

Rysunki: Andy Kubert

Tusz: Sandra Hope

Kolory: Brad Anderson

Litery: Clayton Cowles

Okładka: Andy Kubert, Brad Anderson

Redaktor naczelny: Pat McCallum

Redakcja: Jamie S. Rich, Brittany Holzherr

Występują: Clark Kent (Superman), Batman (Bruce Wayne), Lois Lane, Perry White, Jonathan Kent, Green Lantern (Hal Jordan)

Streszczenie

Alice
Zeszyt otwiera się dramatycznym wstępem: w Gotham dochodzi do napaści na rodzinę zastępczą — rodzice zostają zamordowani, dwie z dzieci giną, a jedna, Alice, zostaje porwana. Jedna z ocalałych dziewczynek, przestając już walczyć o życie, zdąża zeznać, że widziała, jak obcy w kosmicznym skafandrze zabiera Alice w stronę nieba. Ta traumatyczna wizja staje się dla Supermana osobistym wyzwaniem: czy powinien opuścić Ziemię, by ratować tę jedną istotę, nawet jeśli w jego nieobecności mogą dziać się katastrofy w Metropolis?

strong>Just Luck
Clark Kent, próbując zmusić Perry’ego White’a do pozwolenia na samodzielne śledztwo jako reporter, natrafia na opór. Jednocześnie we współpracy z Batmanem i Green Lanternem stara się prześledzić sygnały Zeta Beam i ustalić, dokąd zabrano Alice. Trop prowadzi go aż do planety Rann, choć Rannianie sugerują, że nie mają możliwości śledzenia teleportacji w sposób, którego oczekuje Superman. Zmaga się też z własnym sumieniem i ciężarem decyzji: czy wyjście poza obowiązki ziemskie, by ratować jedno życie, jest godne uwagi w konfrontacji z milionami, którym mógłby pomóc, zostając na Ziemi? Ostatecznie decyduje się opuścić planetę i wyrusza w kosmos, zdeterminowany znaleźć Alice.

W finale numeru pojawia się moment introspekcji, w którym Superman, eksplorując technologię Zeta Beam, ulega psychicznej presji i traci kontakt z rzeczywistością na krótką chwilę. Objawienia i halucynacje przenikają się z realnymi wspomnieniami — pojawia się nawet scena chłopca, który w śnie utożsamia się z Supermanem. To prowadzi do kolejnych wskazówek, sugerujących, że porwanie Alice to część większego planu — i że Superman będzie musiał się zmierzyć nie tylko z mechaniką teleportacji, ale z własnymi ograniczeniami, by pchnąć ten kosmiczny trop dalej.

Recenzja

Pierwszy numer „Up in the Sky” udowadnia, że Tom King potrafi opowiadać historię, która balansuje pomiędzy klasycznym mitem Supermana a introspekcją jego ludzkiego aspektu. Motivacja – uratowanie jednej dziewczynki – jest zarazem banalna i głęboka: to dylemat, który stawia Supermana wobec wyboru między bohaterstwem wielkich aktów a ratowaniem jednostki. W tym sensie historia unika pułapki wielkich kosmicznych konfliktów i wraca do rdzenia postaci: człowieka z misją. Artykulacja cierpienia, wątpliwości i heroizmu sprawia, że mamy do czynienia z koncepcją Supermana, która nie boi się pytać o granice jego poświęcenia i presji, jaką sam na siebie nakłada.

Artystycznie numer prezentuje się bardzo solidnie. Andy Kubert wraz z tuszem Sandra Hope i kolorami Brada Andersona serwują obrazy pełne dramatyzmu i kontrastów — momenty ciche, refleksyjne, przeplecione przez dynamiczne panele lotu, eksplozji czy śledztwa. Kolory potęgują nastrój – cienie, chłodne barwy kosmosu, jasne plamy światła – wszystko to współgra z narracją, dodając dramaturgii. Kubert, w swoich zbliżeniach, potrafi uchwycić emocje na twarzach postaci, a także skalę wyzwań stojących przed bohaterem.

Mimo wielu zalet, komiks nie jest wolny od słabości. Momentami pacing wydaje się nierówny — próba introspektywnej sekwencji „wizji” zdaje się znamieniem stylu Kinga, ale bywa nieco przytłaczająca lub oderwana od głównego ciągu fabularnego. Zdarzają się fragmenty, gdzie decyzja Supermana by ratować jedną osobę — mimo logiki dziejowej jego ogromnych możliwości — zostaje potraktowana jako oczywistość, co osłabia napięcie moralnego wyboru. Wątek z Perry White’em i blokowanie śledztwa wydaje się momentem sztucznie wprowadzonym jako konflikt pomocniczy, który momentami brzmi nie do końca wiarygodnie w kontekście skali zagrożenia. Krytycy już zauważyli, że ten komiks bywa momentami zbyt skoncentrowany na „on jest Supermanem” jako magicznym deus ex machina, co może trochę znosić siłę dramatycznych wyborów.

Ogólnie rzecz biorąc, „Up in the Sky #1” to udany start, który przyciąga nie tyle efektem specjalnym, ile ciężarem wyboru i osobistą motywacją bohatera. To tytuł, który daje nadzieję, że dalsze odcinki pogłębią zarówno kosmiczną opowieść, jak i egzystencjalne konflikty, jakie stawia przed Supermanem życie. Dla fanów, którzy chcą zobaczyć bohatera pod kątem nie tylko siły, ale zasobów emocjonalnych – ten komiks będzie ciekawym punktem startowym. Oceniam go jako 4 / 5 – solidny, intrygujący, momentami błyszczący, ale z kilkoma zastrzeżeniami co do tempa i konsekwencji narracyjnej.

Nasza ocena: Autor: Elwi99

Superman: Up in the Sky #1 Superman: Up in the Sky #1 Superman: Up in the Sky #1