Action Comics #1009

Action Comics #1009

⟨ Poprzedni numer

Action Comics #1008

Następny numer ⟩

Action Comics #1010

Seria: Action Comics Vol. 1 (DC Rebirth)

Tytuł: Leviathan Rises, Part 3

Data wydania: marzec 2019

Scenariusz: Brian Michael Bendis

Rysunki: Steve Epting

Tusz: Steve Epting

Kolory: Brad Anderson

Litery: Rob Leigh

Okładka: Steve Epting

Redaktor naczelny: Bobbie Chase

Redakcja: Mike Cotton, Jessica Chen, Brian Cunningham

Występują: Clark Kent (Superman), Lois Lane, Amanda Waller, Jimmy Olsen, The Question, General Sam Lane

Streszczenie

W Action Comics #1009 Amanda Waller budzi się w Forcie Samotności, przybywając tam ranna i zdezorientowana, co rodzi napięcie między nią a Lois – ta oskarża ją o naruszenie prywatności i zdradzenie sekretnej pozycji Clarka. Waller zaczyna opowiadać o tym, jak została wciągnięta w intrygi Leviathana oraz o pobycie General Lane’a w szpitalu, co popycha Clarka do działania. Superman wyrusza, by zbadać tropy i znaleźć Lane’a, podczas gdy Lois zostaje w Forcie, gdzie dochodzi do ostrego starcia słownego między nią a Waller – Lois kończy wymierzeniem Waller ciosu pięścią, będąc wściekłą za wszystko, co się dzieje.

W toku numeru Superman znajduje informację prowadzącą go do opuszczonej bazy Talii al Ghul, gdzie znajduje notatkę sugerującą, że Leviathan i Superman mogą dążyć do tego samego celu. Następnie zatrzymuje się w Wayne Manor — Batman nieobecny, ale Alfred przyjmuje dowód, a dalej leci do zniszczonej siedziby DEO, gdzie znajduje Mr. Bones zmieniającego się w niepokojący sposób. Całość kończy się obietnicą podjęcia planu pod przykrywką, do którego wykorzystane mogą być dawne tożsamości Clarka i Lois oraz kryptonian technology do zmiany wyglądu, by infiltrować Leviathan.

Recenzja

Ten zeszyt uchodzi wśród fanów i krytyków za moment przełomowy – to pierwszy numer Bendisa, w którym widać, że fabuła „Leviathan Rises” zaczyna się spinać, a postaci wychodzą z okowów nieustannego wprowadzania w błąd. Relacja Lois – Waller jest najmocniejszym punktem numeru: dialogi między nimi tryskają emocjami, a scena, w której Lois uderza Waller, choć brutalna, wydaje się naturalną eskalacją konfliktu. Wreszcie Lois nie jest tylko obserwatorką – staje się aktywnym ogniwem opowieści, broniąc siebie i Clarka. Z kolei Superman, choć działa i przemieszcza się po wielu miejscach w krótkim czasie, pozostaje postacią spokojną, analityczną i rozsądną – balansuje pomiędzy emocjami Lois a niepewnością co do roli Waller.

Jedną z niewielkich wad tego zeszytu jest sposób, w jaki Bendis wprowadza kryptonian technology do zmiany wyglądu i tożsamości – pojawia się niemal od razu, bez wcześniejszego kontekstu w serii, co może wydać się czytelnikom nagłe. Również tempo akcji – nagłe przeskoki między lokalizacjami i szybkie przejścia między scenami – sprawiają, że momentami ciężko jest oddychać narracji. W niektórych momentach liczba wątków (Talia, Wayne Manor, DEO, baza Leviathana) może przytłaczać, zwłaszcza jeśli nie jesteś w pełni zaznajomiony z szerszą historią.

Graficznie #1009 prezentuje się bardzo solidnie. Steve Epting daje tu popis w rysunkach postaci – mimika, ekspresja twarzy, gesty – dobrze wspierają silne sceny dialogowe i emocjonalne starcia. Kiedy akcja przechodzi do momentów odkryć czy eksploracji baz, kompozycje paneli są czytelne i przemyślane. Brad Anderson jako kolorysta uzupełnia klimat: sceny nocne, ciemność, kontrasty światła i cienia, zimne tonacje intrygi dobrze korespondują z napięciem fabularnym. W momentach, gdy w tle majaczą cienie i tajemnicze sylwetki, kolor nadaje scenom atmosferę niepokoju.

Podsumowując, Action Comics #1009 to silny numer startowy dla właściwego początku „Leviathan Rises”. To tu wiele wątków zaczyna nabierać sensu, związki między postaciami stają się żywsze, a zagrożenie Leviathana zaczyna być odczuwalne. Nie jest to arcydzieło – ma niedociągnięcia narracyjne i momenty przeskoków – ale jako fundament pod dalsze wydarzenia sprawdza się znakomicie. Dla osób czytających run Bendisa ten numer to ważny kamień milowy.

Nasza ocena: Autor: Kal-El